sobota, 20 czerwca 2015

Litha

Czerwiec w świadomości Celtów był ważnym okresem, podobnie jak w innych kulturach, zwłaszcza czas przypadajacy na 21 czerwca, kiedy nastepuje przesilenie letnie. Jest to jedno z najważniejszych świąt w roku obrzędowym. Wówczas słońce grzeje najmocniej i najdłużej przebywa na niebie, stąd głównym elementem był ogień. Noc z 21 na 22 czerwca u Słowian nosiła nazwę Nocy Kupały, u druidów - Alban Heflin, u Azteków - Ucztą Słońca a u Celtów - Litha. Przesilenie Letnie to święto natury, rozwoju, płodności, obfitości i urodzaju. Inna nazwa Lithy to Midsummer, lecz jej korzenie sięgają tradycji starogermańskich i oznacza zbocze góry. Symbolicznie oznacza to, ze słońce wspina się w górę do czerwca, by po osiągnięciu szczytu schodzić w dół. Przyroda w tym czasie osiąga swój kulminacyjny moment rozwoju, wszystko wokół kwitnie, zieleń jest niezwykle soczysta a wszystko okraszone promienieniami słońca. To czas największej mocy słońca stąd rośliny są w swojej największej fazie wzrostu i dojrzewania. 

Słońce w czasie Lithy wchodzi w znak Raka i znajduje się nie tylko w swojej najwyższej sile ciepła ale też magicznej mocy. Noc symbolizowała siły ciemności, stąd radowano się z promieni słonecznych, świętując zwycięstwo dobra nad złem, celebrując ten fakt w różnych kulturach, każda na swój szczególny sposób. Dlatego było to czas zabaw, muzyki, śpiewów i tańca. Palono ogniska, często na szcytach wzgórz, gdyż ogień symbolizował słońce i ciepło płynące od niego. 

U Celtów czerwiec był miesiącem poświęconym dębowi, który był wysoko cenionym drzewem uważanym za symbol siły i wytrwałości. Do dziś istnieje wiara w starego i mądrego Króla Dębowego, który sprawuje władzę nad siatem od Przesilenia Zimowego do Przesilenia Letniego, a po nim rzady przejmuje młody, pełen energii Król Ostrokrzewu i panuje od Przesilenia Letniego do sabatu Yule. Był to też bardzo dobry czas nawiązywania kontaktów z duchami natury i istotami spoza ludzkiego, widzialnego świata. Wierzono, że można było łatwiej połączyć się z Wróżkami, elfami, dobrymi duszkami. Przyciągano ich kwiatami, miodem i nektarami. 

Z sabatem Litha związane są kolory natury takie jak zielony, pomarańczowy, czerwony, żółty, biały i złoty. Zbierano takie zioła jak bylica pospolita, dziurawiec, naparstnica, rozmaryn, werbena, jemioła. Ważną rolę pełnił też cynamon, jako symbol energii, miłości, dobrobytu i mocy magicznej.

Najważniejszymi drzewami Lithy są: dąb, dziki bez, jarzębina i leszczyna. Z kwiatów: lawenda, nagietek, róża, rumianek, stokrotka. Wszystkie te symbole są ściśle powiązane z latem i ze słoneczną porą roku. Wśród zwierząt ważny był byk kojarzony z płodnością, koń jako synonim szybkości, siły i męskości, krowa - symbol płodności oraz takie ptaki jak jaskółka, strzyżyk, które związane były z powrotem słońca. Ptakami solarnymi były także jastrząb i orzeł, gdyż szybują wysoko, blisko słońca. Ogromne znaczenie miały też motyle, gdyż symbolizowały odrodzenie i duszę, oraz pszczoły - symbol obfitości, nowego życia, dobrego zdrowia i posłańców duchów.

Nie tylko świat przyrody towarzyszył przesileniu letniemu. Nieodłącznym elementem są elfy, koła, tarcze, koło Słońca, krzyże równoramienne i swastyki, kołowrotek, róża, spirala, święte źródła, zioła. Więcej o święcie Litha i Przesileniu Letnim można przeczytać w książce Litha.  [tutaj recenzja]

źródło zdjęć:
www.thespiritofthegoddessis.nl
merlinspath.files.wordpress.com
spiritblogger.wordpress.com

środa, 17 czerwca 2015

Fotki ze szlaku

Sezon w pełni więc i zwiedzających nie brakuje. Jak zawsze o tej porze przyjeżdża na Szlak Piastowski dużo grup szkolnych. Najczęściej zwiedzają Gniezno, Biskupin, Wenecję, Ostrów Lednicki i Wielkopolski Park Etnograficzny. Powstaje przy tym mnóstwo zdjęć i niektóre z nich docierają do mnie, dzięki czemu mogę pokazać jak wygląda praca na szlaku. Poniższe zdjęcia są od sympatycznej wycieczki z Łomży. Za zdjecia dziękuję ich autorowi - panu Robertowi Piasecznemu.









niedziela, 17 maja 2015

Ze szlaku

Sezon w pełni i ruch na Szlaku Piastowskim robi się coraz większy. To czas zwiedzania Ziemi Naszych Przodków przede wszystkim przez wycieczki szkolne. Jedną z nich oprowadzałam 13 maja. Została ona zorganizowana przez B.T. Escapada. Pogoda dopisała, humory, więc wszystko przebiegło zgodnie z planem. Poniżej kilka zdjęć, dzięki uprzejmości ich autora - Marka Szczepanowskiego. Dziekuję :)

spacer ulicami Poznania

Muzeum Narodowe w Poznaniu

przed poznańską Farą

na Ostrowie Lednickim. Ponżej także:
                                 


czwartek, 30 kwietnia 2015

Weles

30 kwietnia, wedlug kalendarza słowiańskiego, był dniem poświęconym Welesowi. w tym dniu składano mu ofiary, dary i dziękowano za opiekę. Był to też czas, gdy wypędzano bydła na pastwiska. Ten zwyczaj funkcjonował w wielu kulturach. Koniec kwietnia i poczatek maja był okresem szczególnym. Uważany był za początek pory letniej, dlatego wyznaczał on harmonogram prac ale też radości z coraz cieplejszych dni. 

Bóg słowiański związany z magią, przysięgami, sztuką, rzemiosłami i bogactwem. Jego imię oznacza ze starosłowiańskiego języka Veles lub Wołos co oznacza "Włość", władza lub "wel" czyli widzieć" lub "Czarowny, uroczy wzrok". Kroniki ruskie nazywają go opiekunem bydła, gdyż przypisuje się mu taką właśnie funkcję ale też był opiekunem plodności pól i zmarłych. Nazywany jest dosłownie "bydlęcym bogiem". 

Często przedstawiany jako opozycjonista wobec Peruna albo nawet synonim Diabła - na przykład u zachodnich Słowian. Uważano, że przyjmował postać czarnego, kudłatego kozła lub innego dzikiego zwierzęcia. Można też ujrzeć go jako starca z długą siwą lub żółtą brodą. Na Rusi był opiekunem ludu, chłopskim obrońcą ale też starżnikiem przysiąg i władcą zarazy i chorób.

W mitologii przedstawiany jest jako ten, który stoczył z Perunem walkę o bydło płodności. Został pokonany. Upadając na ziemię uderzył o nią głową i na czole powstało mu żółte znamię. 

Weles prawdopodobnie był panem Zaświatów czyli słowiańskich Nawi, opiekunem dusz zmarłych i bogiem śmierci. Jego siedzibą są bagna w samym centrum Nawi, gdzie siedzi na złotym tronie przy korzeniach kosmicznego drzewa. Jest strażnikiem skarbów, zwłaszca pokładów złota, które jest przeciwstawiane żelazu boga Peruna.

W momencie przyjęcia chrześcijaństwa, dawni bogowie zostali zastąpieni nowymi. Weles na Rusi został zastąpiony św. Błażejem ale też kojarzony jest ze św. Mikołajem, Michałem, Stanisławem, Florem i Laurem, gdyż tak jak Weles byli oni także opiekunami bydła. We wschodniej, prawosławnej kulturze ludowej, to nie Św. Piotr ma klucze do nieba, lecz Św. Mikołaj, co pokazuje, że funkcja pana zaświatów przeszła z Welesa na tego właśnie Świętego.

źródło zdjęć:
mitologie-swiata.cba.pl
pantheion.pl

środa, 22 kwietnia 2015

Wzgórze Panieńskie


Wzgórze Panieńskie czyli popularny gnieźnieński rynek to niewielkie wzniesienie w pobliżu katedry. Codziennie przechodzą tędy tłumy mieszkańców Gniezna ale i turyści, nie mając świadomości i wiedzy o tym miejscu.

Nazwa wzgórza nie jest tak wiekowa jak samo wzniesienie. Wzięła się od założonego w XIII wieku klasztoru Panien Klarysek. Inna nazwa tego miejsca to "Góra Jarna", lecz ta nazwa jest zagadką dla badaczy historii.

Wiadomo, że istniało tu osadnictwo już w pradawnych czasach, zanim jeszcze zaczęło funkcjonować państwo gnieźnieńskie. Archeolodzy datują je nawet na okres lateński i czas wplywów rzymskich. Wykopaliska potwierdziły istnienie tu osady w przelomie VI i VII wieku. Wiadomo, że w czasach tworzenia państwa gnieźnieńskiego osada na Wzgórzu Panieńskim miała charakter handlowy i była pomocniczym miejscem dla głównego grodu na Wzgórzu Lecha prawdopodobnie w latach 40 - tych X wieku. Zarówno ludzie przybywający do Gniezna jako miejsca kultu oraz władzy książęcej powodowało wymianę handlową i kulturową. Dodgodne położenie sprzyjało rozwoowi handlu, który był ważną galęzią rozwoju miasta. 

Dopiero w XIII wieku zostało na Wzgórze Panieńskie przeniesione miasto ze Wzgórza Lecha. Papiery lokacyjne niestety zaginęły lecz wiadomo, że bylo ono lokowane na prawie magdeburskim.  Prawdopodobnie Gniezno było lokowane w latach 1238 - 1240. Dokument lokacyjny został zniszczony w pożarze miasta w 1512 r. Nie ma też żadnych kopii i jakichkolwiek wzmianek na ten temat. Najwcześniejsza informacja pochodzi z dokumentu potwierdzającego lokalizację Powidza. Dokładniejsze ustalenia są możlwie jedynie na dokumencie Władysława Odonica ustanowionego dla klasztoru cystersów w Lubiążu 25 kwietnia 1239.

Wzgórze Panieńskie stanowiło ważny ciąg dróg handlowych wiodących od zachodu, wschodu, północy i południa. Tu zbiegały się szlaki handlowe z Pomorza, Kujaw, Giecza, Poznania i Kłecka. Niewatpliwie było to ważne miejsce w państwie polskim a Gniezno odgrywało wówczas wazną rolę.

W XIV wieku miasto zostało otoczone murami z trzema bramami: Poznańską, Warszawską i Toruńską. Dziś w ich miejscu stoją charakterystyczne wieżyczki z najważniejszymi informacjami o danym miejscu.
Pożar w 1819 roku spowodował zmianę regulacji ulic i niestety zniszczenie ówczesnej zabudowy rynku. Dzisiejsza zabudowa wzgórza Panieńskiego pochodzi w większości z maksymalnie z 1 połowy XIX wieku.