Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marzanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marzanna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2016

Wiosna u naszych przodków


Koniec zimy i początek wiosny to dla naszych przodków pożegnanie trudnego okresu zwiazanego z zimnem, ciemnością i zastojem. Ten moment  to także czas równonocy wiosennej co oznaczało też więcej słońca, cieplejszych i dłuższych dni. Na półkuli pólnocnej najczęściej przypada ona 20 marca ale też 21 marca. Dzieje się tak, gdyż każdego roku czas równonocy przesuwa się o sześć godzin i dlatego za początek wiosny uznaje się okres tych dwóch dni. U Słowian było to święto pod nazwą Jare Gody, u Celtów Ostara a u Druidów Alban Eiler czyli "Światło Ziemi".

Pod wpływem coraz słoneczniejszych i cieplejszych dni ziemia budzi się z długiego snu, pojawiają się pierwsze rośliny i świat nabiera coraz więcej barw. To czas narodzin, odnowienia i wzrostu. Dlatego symbolem tego okresu jest jajko  ale też króliczki i kurczaczki jako symbole nowego życia, płodności i świeżości. 

źródło zdjęcia: wikipedia.org
Na świecie istnieje wiele miejsc, które wyznaczają róznonoc wiosenną. Słońce wówczas oświetla dokładnie wyznaczone miejsca właśnie w tym czasie. Trudno jest określić, czy były to budowle celowo wzniesione , by odmierzały czas czy miały jakieś inne duchowe bądź religijne znaczenie jednak z pewnością istniały grupy ludzi, które celebrowały wyjątkowe zjawiska występujące w przyrodzie. Takie miejsca są np. w Irlandii, gdzie druidzi pozostawili megalityczne kamienne kopce i kręgi, piramida El Castillo w Meksyku wzniesiona przez Majów, kamienna struktura w Vermont zwana "Calendar One" czy Fernacre Stone Circle w Kornwalii. 

Nasi przodowie witali ten wiosenny czas z radością, czcili wiosenne bóstwa i boginie. W starożytnym Rzymie za wiosenną boginię uznawano Wenus - boginię piękna, miłości ale też ogrodów i uprawianych pól oraz Florę - boginię kwiatów, u Słowian symbolem zimy był Marzanna a wiosennym bogiem Jaryło, u Celtów bogini Eostre oraz bóg Cernunus znany jako Hern u ludów nordyckich - Freya, która powracała zawsze kazdej wiosny ale też bóg Thor, który za pomocą swojego młota Mjölnir'a rozbijał lód i przepędzał zimę, u strarożytnych Greków - Dionizos i Persefona oraz Gaja - jedną z najstarszych, która jest kojarzona z Ziemią i uważana jest za Matkę Ziemię

Każda kultura ma swoich charakterystycznych dla tego czasu bożków i określone zwyczaje. Łączy je na pewno jedno - każdy z tych bogów i obrzędów zwiazany jest z wiosną, narodzinami, rozkwitaniem ziemi, płodnością. miłością i budzeniem się świata wokół nas. 



czwartek, 20 marca 2014

Narodziny wiosny


Czas początków wiosny to niezwykły moment w przyrodzie. W tym roku wiosna zawitała wcześniej i już widać młode listki, pierwsze kwiaty. Dla naszych przodków był to szczególny czas, gdyż po długim okresie zimy, gdyż w tym czasie dzień zrównywał się z nocą. Magia równonocy wiosennej dawała nadzieję na lepsze czasy. Cieszono się z coraz dłuższych okresów ze świata, że gnano zimę i witano wiosenne promienie słońca. U Słowian czas ten nosił nazwę Jare Gody.

źr. zdj. pantheion.pl autor K. Perkowski
Symbolem zimy jest Marzanna, która była nazywana różnie: Morana, Marena, Mora. U Słowian zwana także Śmiercichą. Jej imię mogło powstać od słów: „morzyć”, „mór” lub mrzeć.” Według badacza słowiańskiej mitologii Ferdynanda Trentowskiego, Marzanna była „dziewicą moru”, była piękną dziewiczyną, lecz czasami mogła przybierać postać  Jeży –Baby. Stawała się wtedy brzydką, chudą starszą kobietą, której jedna z nóg miała postać gołej piszczeli.

W naszej pamięci, mimo nieudanych prób zwalczenia zwyczajów przez kościół, Marzanna pozostała do dziś. Co roku można zobaczyć korowody, zwłaszcza szkolne, idące topić  słomianą kukłę, by przywitać Panią Wiosnę. Dzieje się to najczęściej 20/ 21 marca, chociaż pierwotnie święto Marzanny obchodzono 1 kwietnia. Dawniej Marzec postrzegany był jako miesiąc ludzi starych, gdyż najwięcej ich umierało właśnie w tym czasie. Z początkiem kwietnia słońce przygrzewało coraz mocniej, a to świadczyło o jego mocy a z tym wiązał się także większy wpływ na ludzi i przyrodę. Trentowski pisał, że „zwodzenie się na 1 kwietnia, zwane prima aprilis jest pamiątką po święcie Marzanny. Cieszono się i żartowano, że śmierć umarła.”

W okresie równonocy wiosennej wszyscy zbierali się na uroczyskach. Formowano ze słomy kukłę i uroczyście z głośnym pokrzykiwaniem i śpiewami odprowadzano ją do rzeki i rzucano w jej toń. To miało symbolizować odejście Marzanny do jej podziemnej krainy. Potem następował czas radości, biesiad i zabawy.

Wiosennym bogiem był Jaryło, który patronował płodności, wzrastaniu, budzeniu się natury. Przedstawiano go jako  bosego młodzieńca (czasami  choć rzadko -jako dziewczynę), ubranego w białą szatę. Wjeżdżał  na białym koniu, z wiankiem na głowie, trzymając w lewej ręce kłosy zbóż a w prawej ludzką głowę. Symbolizował budzące się życie.  Atrybutami bóstwa są bazie lub snop zboża w jednej ręce, a w drugiej głowa ludzka. Dosyć często występuje motyw zastąpienia, wraz z nadchodzącą wiosną, "starego" Jaryłę przez Jaryłę "młodego".

  
"Płyń Marzaneczko do Pryski, przynieś nam bezrok szybki.
Płyń Marzaneczko do Brzega bo cię tam Jaśkowi potrzeba."
– ze śląskiej pieśni marzannej, Opole / Gosławice 1877 r.

"Hej, Marzanno miła, gdzieś ty klucze dała?
Co byś [zielone] pola nimi otwierała?"
"Marzanno krasna, kajś ty gęsi pasła?
Pod góreczką z [Jasiem] Robeneczkiem, aż se ziemia trzasła,
aby trawa rosła, zielona trawa, aż po kolana.
A wy dzieweczki wijcie wianeczki, z modrych fiołków i białej różeczki."
-- z XIX wiecznych pieśni marzannych Moraw i Śląska

 "A sthąd ieszcże dziś ten obycżay maią w wielkiey Polsce y w Sląsku
iż siódmego dnia Márca thopią Marzanę vbrawszy iako niewiastę
wyszedszy ze wsi spiewając: Smierć sie wije po płothu szukaięcy kłopotu [...]
Zwali tego bałwana Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars, jako Ziewana Diana."
 -- z kronik Marcina i Joachima Bielskich, 1564-1597 r.

źródło pieśni: bogowiepolscy.net
źródło zdjęć: pantheion.pl


środa, 20 marca 2013

Jare Gody


Okres budzenia się przyrody do życia po długiej zimie był zawsze czasem magicznym, przypisywany siłom nadprzyrodzonym, które według wierzeń, panują nad światem.

Siły światła i ciemności spotykały się w równonoc wiosenną. Był to moment kiedy dzień zrównywał się z nocą i od tej pory to światło dominowało nad ciemnością. Równonoc wiosenna od niepamiętnych czasów symbolizowała zwycięstwo życia nad śmiercią, dobra nad złem, światła nad ciemnością. Był to szczególny i magiczny okres, który w dawnych wierzeniach był jednym najważniejszych świąt. U Słowian były to Jare Gody, u Celtów – Ostara - od imienia Bogini Wiosny, u Wikingów Eostre lub Ostara, a także Alban Eiler co znaczyło: Światło Ziemi. 

Jare Święto następowało w okolicach 21 marca, kiedy przyroda budziła się do życia. By wspomóc Matkę Naturę w tym procesie, wykonywano szereg rytuałów, by odpędzić zimę i poudzić siły natury do odrodzenia. Okres między kwietniem a czerwcem obfitował w wiele magicznych obrzędów. Sprzątano domy, wymiatano kąty brzozową miotełką usuwając, wraz z kurzem, stare energie na zewnątrz domu, przystrajano wejścia młodymi gałązkami drzew takich jak: lipa, brzoza, buk czy grab. Popularną ozdobą wnętrz był tatarak.

U Słowian popularna była kukła ubrana w lniany strój, którą najczęściej palono. Symbolizowała Śmierć - Zimę i wszelkie zło z nią związane. Dziś znamy ten zwyczaj jako Topienie Marzanny. Dawniej obnoszono ją wokół wioski, osady a następnie palono lub topiono kukłę. Towarzyszyły przy tym głośne śpiewy, muzyka i różne dźwięki, by odstraszyć zimę.

Przygotowując się do świąt oczyszczano domy ze starych energii, wymiatano za pomocą brzozowej miotełki stare zeszłoroczne zanieczyszczenia, obmywano całe domostwo, otwierano okna i drzwi, by wpuścić świeże powietrze.

Chłopcy i dziewczęta wyruszali do lasu i na pobliskie łąki po młode gałązki brzozowe i leszczynowe ze świeżo wypuszczonymi pąkami, którymi przystrajano wejścia oraz umieszczano je wewnątrz domu w jasnym miejscu i cały czas dbano o nie skrapiając wodą, by nie zwiędły. Z takich samych gałązek młodzieńcy wykonywali tzw. gaik (wiecha), odpowiedniki dzisiejszych palm wielkanocnych, i chodzili z nim po domach. W tym czasie mężczyźni wyruszali na łowy, a kobiety przygotowywały strawę świateczną.